pgin.org

Ekologiczna izolacja przyszłości

Aktualności

Autoryzowany Wykonawca Tygodnia [odc. 3]: Łukasz Wolak

2012-01-25

Dzisiaj Rozmawiamy z Panem Łukaszem Wolakiem z podpoznańskiej firmy IZOLUK:

Panie Łukaszu czym różni się docieplenie wykonane za pomocą pianki od tego z wełny i styropianu?

Zdecydowanie izolacja z piany jest bardziej szczelna i bardziej stabilna od tej wykonanej wełną. Sam proces aplikacji piany jest kilkakrotnie szybszy od montażu wełny. Dodatkowo, z racji swych właściwości piana nie wymaga stosowania folii paroszczelnej, nieodzownej przy zastosowaniu tradycyjnej izolacji.

Główną zaletą izolacji pianą jest to, że niweluje dwa z trzech procesów wymiany ciepła: konwekcję i promieniowanie. Struktura piany nie dopuszcza do ruchu powietrza w przegrodzie (ścian i dachów), nie dochodzi do kondensacji pary wodnej, a co za tym idzie, nie obniżają się parametry izolacyjne na skutek nasiąkania izolacji.

Poza tym, piana wpływa korzystnie na „żywotność” i stabilność samej konstrukcji drewnianej dachu, skutecznie izolując ją od zmian temperatury i wilgotności, kiedy przy zastosowaniu wełny i konieczności jej „wentylowania” konstrukcja na takie zmiany jest narażona stale.

Do tego w przypadku wełny dochodzą błędy montażowe, w trudno dostępnych miejscach (i nie tylko), a są i miejsca, gdzie wełny po prostu nie da się zamontować. Takie „braki” w izolacji dobitnie obrazują zdjęcia z kamer termowizyjnych. Piana natomiast powstaje na konstrukcji, szczelnie i skutecznie wypełnia wszystkie izolowane miejsca i zostaje tam na zawsze.

Czy to oznacza, że na piankowym – trwałym ociepleniu można zaoszczędzić w dłuższej skali czasowej?

Tak, choć trzeba od razu powiedzieć, że izolacja pianą jest rodzajem inwestycji. Ocieplając dom ponosimy większe koszty, niż w przypadku tradycyjnego ocieplenia, ale w zamian płacimy o wiele mniej przez kolejne lata.

O wiele mniej? Myślę że naszych czytelników zainteresuje to o ile mniej można płacić za ogrzewanie domu.

Według badań amerykańskich stosując Sealection 500 możemy oszczędzić do 50% energii potrzebnej na ogrzanie i wentylację naszego domu. Oczywiście dobra izolacja nie może dotyczyć tylko dachu! Generalnie zasada jest taka, że im bardziej skomplikowane elementy architektoniczne posiada nasz dom – tym wydajniej w stosunku do metod tradycyjnych możemy zabezpieczyć go pianą. Miejscami, z którymi inwestorzy mają najwięcej problemów, są wszelkiego rodzaju połączenia dachu i muru, w szczególności w okolicach połączenia belki koszowej z murłatą, poza tym lukarny, wykusze i oczywiście okolice okien. W tych właśnie miejscach piana sprawdza się znakomicie.

Stosuje Pan piankę Sealection 500, jednak na rynku pojawiają się na rynku konkurencyjne pianki natryskowe. Jakie jest Pana zdanie na ich temat?

Miałem okazję widzieć aplikację pian kilku innych producentów i różnica jest dostrzegalna już na etapie samego nakładania. Pojawiały się problemy z przyczepnością do podłoża, lub z aplikacją kolejnej warstwy (piana na pianę). Jeśli o to chodzi Sealection 500 nie mamy tych problemów.

Ponadto Sealection jest na rynku amerykańskim blisko 20 lat, a producent daje na nią dożywotnią gwarancję (bo ma ku temu podstawy). Nam zależy na tym, żeby mieć pewność, że materiał nas nie zawiedzie w trakcie pracy, oraz że inwestor nie zadzwoni za 3 czy 5 lat i nie powie, że jego izolacja przestała działać. Tą pewność daje nam Salection 500 i dlatego ją właśnie natryskujemy.

Sporo do myślenia mi osobiście daje też fakt, że jak dotąd inne piany (otwarto-komórkowe) nie otrzymały jeszcze stosownych pozwoleń do użytku na polskim rynku. Mam tu na myśli gównie, tak pożądaną przez wielu inwestorów i deweloperów aprobatę ITB. O czymś to chyba świadczy, prawda?

Jak słyszałem Sealection 500 potrafi urosnąć 120 razy, a podczas natrysków ekipy natryskowe mają na sobie ubrania ochronne. Skoro tak jest, to czemu mówi się że Sealection to ekologiczna pianka?

To prawda, że podczas natrysków wydzielają się związki chemiczne, także te szkodliwe dla zdrowia, dlatego też stosujemy odpowiedni sprzęt BHP, z racji długotrwałego przebywania w tych warunkach. Sam proces formowania piany trwa kilka sekund. Potem wystarczy już tylko wywietrzyć pomieszczenia – zwykle kilka dni, i mamy produkt zupełnie bezpieczny dla zdrowia.

Ekologia Sealection 500, polega na użyciu do produkcji jednego z jej składników olejów pochodzenia roślinnego, materiałów pochodzących z recyklingu i... wody, która jest „zapalnikiem” całego procesu formowania tworzywa. Ponadto piana zatrzymuje nam ciepło w domu, nie ucieka ono przez dach - oszczędzamy energię. Zatrzymuje również pyłki i kurz, które nie dostają się nam do domu – to, szczególnie ważne dla alergików.

Jakie rady ma Pan dla początkujących inwestorów, którzy dopiero dojrzeli do decyzji, by zbudować dom, albo obiekt handlowy?

Szczerze mówiąc zapoznałem się już z wywiadami, które przeprowadziliście z innymi Autoryzowanymi Wykonawcami i prawdopodobnie nie będę oryginalny. Zachęcam do spojrzenia na problem izolacji cieplnej w dłuższej skali czasowej.

Wykonanie taniej izolacji wcale nie jest tańsze. W czasie tych trzech lat w PGIN, niejednokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją, kiedy klienci musieli demontować płyty G-K, wymieniać izolację (wełnę) i montować płyty na nowo. A to nie były stare domy, tylko kilkuletnie. Po badaniach termowizyjnych lub demontażu płyt, okazywało się, że wełna była wilgotna, obsunęła się, tworząc przy kalenicy półmetrowe, a nawet metrowe powierzchnie bez izolacji, a w niektórych miejscach jej nigdy nie było. Oczywiście wtedy służymy pomocą, tylko czy taki remont po kilku latach, plus starty cieplne przez cały ten czas, są tańsze od izolacji pianą?

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.  

Pan Łukasz Wolak - zdjęcie zrobione podczas domowego odpoczynku